29.12.79: Śnieg III

 

29.12.79: Śnieg III

 

 

Daremnie się wywyższasz o ten centymetr nad ziemię:

i tak cię z niej zedrzemy, zgarniemy, wywieziemy

 

gdzieś, gdzie nie będziesz nam dawał bielą wyniosłą i niemą

jasno do zrozumienia, że przecież zesłało cię niebo

 

na nasze ciężkie roboty, abyś nam był aniołem

upadłym, ale stróżem; i tak cię piachem, popiołem

 

sypniemy, byś nam przykładem nie świecił, w oczy nas nie kłuł;

próżno się chcesz zasłużyć, śniegu, przebrany człowieku,

 

i tak cię stratujemy, i tak zmieszamy cię z błotem,

i tak zrównamy cię z ziemią, a nie z odległym obłokiem,

 

abyś nie mógł nam wmawiać – zszarzały, zdeptany śmieć –

że ludzkie umieranie gorsze niż biała śmierć

 

 

wiersz z tomu Tryptyk z betonu, zmęczenia i śniegu

cyt. za: Stanisław Barańczak, Wiersze zebrane, Wydawnictwo a5, Kraków 2006, s. 241