Mała piosenka o cenzurze

 

Mała piosenka o cenzurze

 

 

Tyś jest, cenzuro, wcale nie taka straszna

Nie kazamaty, ani krople słonej wody

Co płyną po ciemnych i kamiennych ścianach,

Nie świst pejcza i krwawe zaklęcia

Tylko słońce w firankach, jesionowe biurko,

Wesoło gwiżdże czajnik, kawy domowy zapach

W kątach się rozpiera i słychać wysoki

Perlisty śmiech zażywnej urzędniczki

Która trzyma w ręku zwyczajne nożyczki.

 

 

wiersz z tomu List

cyt. za: Adam Zagajewski, Wiersze wybrane, Wydawnictwo a5, Kraków 2010, s. 49