Ogień

 

Ogień

 

 

Jestem chyba zwykłym mieszczańskim

obrońcą praw jednostki, słowo wolność

rozumiem bez nadzwyczajnych klasowych

ograniczeń, naiwny politycznie, przeciętnie

wykształcony (krótkie chwile jasności

to jego główne pożywienie), pamiętam

płomienny apel tego ognia, który wysusza

spragnione wargi tłumu a potem pali

książki i zwęgla skórę miast, śpiewałem

także te piosenki, wiem jakie to wspaniałe

biec razem z innymi, później zostaję sam,

w ustach mam smak popiołu i słyszę

kłamstwa ironiczny głos, krzyczy chór

a ja dotykam głowy, tam pod palcami

wypukła czaszka ojczyzny mojej twardy brzeg.

 

 

wiersz z tomu List

cyt. za: Adam Zagajewski, Wiersze wybrane, Wydawnictwo a5, Kraków 2010, s. 47